wtorek, 29 grudnia 2015

Prolog "Może przestanę o niej myśleć"

Mam na imię Cassandra, mam 17 lat. Przyjaciele mówią mi  Cassie, ponieważ nie znoszę swojego imienia. Dzisiaj miał być ten wspaniały dzień.. Ale bez mojej siostry to nie to samo.. Otóż, co się z nią stało? Zmarła.. Obiecała mi że będzie zemną choćby nie wiem co, a teraz tak po prostu odeszła.. Nie rozumiem dlaczego Bóg mi ją odebrał, nie zdążyłam się jeszcze do końca z tym pogodzić, ale mam nadzieję że wyjazd do Barcelony zmieni coś we mnie. Że przestane myśleć o Allie, i w końcu wszystko się zmieni! Po moim przyjeździe do Barcelony zaopiekować ma się mną mój wujek.Podobno on odbierze mnie z lotniska.Zabrałam wszystkie rzeczy i ostatni raz spojrzałam na ten dom. Będzie mi go brakować. Wsiadłam do taksówki którą zamówiłam 5 minut wcześniej i udałam się na lotnisko. Walizki poszły do odprawy a ja wreszcie mogłam wsiąść do samolotu.na moje nieszczęście siedziałam sama. Liczyłam na to że uda mi się z kimś pogadać, a nie siedzieć kolejne 3 godziny sama. No cóż życie. Od razu podłączyłam słuchawki do telefonu i włączyłam moje ulubione piosenki z Polski. Nawet nie wiem kiedy udało mi się zasnąć.Obudziła mnie bardzo miła stewardessa, prosząc o zapięcie pasów ponieważ zaraz lądujemy. Zrobiłam jak mi kazano i po chwili byłam już w Barcelonie. Jest tu tak pięknie!-pomyślałam. No cóż teraz pozostało mi tylko czekać na wujka. Usiadłam na jednej z pobliskich ławek i zrobiłam sobie parę zdjęć po czym jedno wstawiłam na fb i ig.
Chwilę później słyszałam jak ktoś krzyczał :
-Cassandra!
-Tsaa.. To na pewno mój wujek - pomyślałam.
-Ohh! Cassandro ależ ty wyładniałaś!-wykrzyczał.
-Po pierwsze Cassie, a po drugie dziękuję.
-Może masz ochotę na jakieś lody, czy coś?-zapytał.
-Wiesz, nie dzisiaj. Moglibyśmy już jechać do domu?-odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
-Jasne, jak sobie księżniczka życzy-odrzekł wujek.
A tak w ogóle kim on jest? Jest trenerem Fc Barcelony. Lubię ten klub lecz nie przepadam za piłką nożną, bardziej kręci mnie bieganie.
Po drodze nie rozmawialiśmy, było słychać tylko piosenki lecące z radia.
-To tutaj. I jak podoba Ci się?-zapytał.
-Baaardzo! No nie powiem piękny dom.
-Cieszę się że Ci się podoba, ale gwarantuję że twój pokój będzie jeszcze lepszy-powiedział.
-Zobaczy się.
Chwilę później byliśmy już w domu, z wewnątrz był jeszcze lepszy, no nie powiem, wujek ma całkiem niezły gust. Ogromny hol a na przeciwko niego schody prowadzące na górę, z prawej strony dość duży łuk prowadzący do kuchni, z lewej zaś był salon wraz z jadalnią. Pod schodami były jeszcze jedne drzwi, zgaduję że prowadziły do toalety. Z kuchni czuć było piękne zapachy, zgaduję że to ciocia Elena. Długo się z nią nie widziałam, była na moich 5 i 12 urodzinach, później zachorowała i nie miała jak dolecieć, zresztą sama nie chciałam jej zamęczać. Od razu do niej pobiegłam i przytuliłam ją. Nie obyło się bez komentarzy typu "ale wyrosłaś!" "ależ ty wyładniałaś" itp. Wujek zaproponował że mnie oprowadzi po "moim nowym domu", zgodziłam się. Na końcu pokazał mi mój pokój, i miał racje, był najlepszym pomieszczeniem w całym domu!  Z prawej strony miałam drzwi do własnej łazienki, a z prawej do garderoby. Pokój ogółem był piękny. Zaczęłam się rozpakowywać ale przerwał mi to wujek.
-Słuchaj.. hm, może chciałabyś iść jutro ze mną na trening chłopaków?-zapytał.
-Yh, jasne! Tylko powiedz mi o której-odpowiedziałam.
-O 9, wyjeżdżamy z domu.
-Jasne-rzekłam.-z wielką chęcią-dodałam.
Teraz zostałam sama w pokoju i mogłam w spokoju się rozpakować. Garderoba nie była jakoś przesadnie duża, ale moje ciuchy wypełniły zaledwie połowę jej. Łazienka też nie należała do największych choć mi się taka podobała.Cały pokój był w beżowo-biało-czarnych barwach,wyglądało to nieziemsko. Po rozpakowaniu była godzina 18, postanowiłam że pójdę jeszcze pobiegać i pozwiedzać Barcelonę. Założyłam swój ulubiony sportowy strój i mogłam wyjść. Wyglądałam tak:                                                  
Zanim wyszłam z domu powiadomiłam wujka i ciocię że wychodzę pobiegać.
Wyszłam z domu i błądziłam po ulicach, zauważyłam jakiś park więc postanowiłam tam pójść,po drodze wstąpiłam do sklepu i kupiłam wodę. Odkręciłam korek od
wody i biegnąc popijałam ją.Gdy dotarłam do parku usiadłam na chwilę aby odpocząć. Wyrzuciłam butelkę do kosza i sprawdziłam która godzina. Robiło się późno dlatego postanowiłam wracać do domu. Weszłam do domu i od razu pobiegłam do swojego nowego pokoju. Byłam dość zmęczona więc wzięłam długą i odprężającą kąpiel w wannie. Zasiedziałam się, jak zawsze. Wytarłam dokładnie swoje ciało ręcznikiem i ubrałam się w piżamę. Włosy zostawiłam mokre bo wolę żeby wyschły mi w nocy. Włączyłam telewizję w celu szukania jakiegoś ciekawego filmu, natknęłam się na "Gwiazd naszych wina", ale nie obejrzałam całego filmu ponieważ odpłynęłam..
Obudziłam się około 8 więc postanowiłam wziąć szybki prysznic. Zrobiłam lekki makijaż i uczesałam się w wyskoki kucyk. Podeszłam do szafy, ale kompletnie nie wiedziałam w co się ubrać, w końcu postawiłam na to :
Liczyłam na to że nie będę musiała brać udziału w treningu, ale na wszelki wypadek wzięłam swoje czarne converse'y. Zjadłam śniadanie i pojechaliśmy na Camp Nou. Muszę powiedzieć że znajdowało się blisko domu, już wiem gdzie będę biegać jak znudzi mi się park. Usiadłam na ławce trenerskiej i czekałam aż wyjdą piłkarze. Po chwili wszyscy zaczęli wychodzić. Wujek zagwizdał i kazał mi podejść.
-Słuchajcie, to jest moja siostrzenica Cassie. Przyjechała z Londynu i od wczoraj mieszka ze mną- powiedział.
-Cześć-odrzekłam.
Wszyscy zaczęli się ze mną witać. Poprosiłam Luis'a żeby dziś dał mi spokój, że następnym razem poćwiczę bo dziś nie mam ochoty, zgodził się. Usiadłam na ławce i oglądałam trening. Przebiegł on szybko, powiedziałam wujkowi że poczekam na niego na zewnątrz. Wszyscy już zaczęli wychodzić i odjeżdżać, gdy nagle podszedł do mnie Neymar.


/////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
No i mamy prolog ^^ Dość długi
ale cóż xd Naszła mnie wena :D
Od razu chciałabym powiedzieć
że opowiadania będą się pojawiać
prawdopodobnie raz w tygodniu ;d
No chyba że wcześniej najdzie mnie wena czy coś takiego :D
Mam nadzieję że to opowiadanie wam się spodoba!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz